Zobacz wszytkie serwisy JOE.pl
blogiblog4u.pl blogiblogasek.pl katalog stronwjo.pl avataryavatary.ork.pl czcionkiczcionki.joe.pl aliasydai.pl, ork.pl, j6.pl tapety tapety.joe.pl obrazkiobrazki na NK
Online: ---
zdrowie i choroby
Blog nie aktywny. Dodaj notkę aby usunąć tą informację oraz reklamy w treści bloga
8

menu

  1. Strona Główna
  2. Dodaj do Ulubionych

księga gości

  1. Ksiega Gości
  2. Dodaj do Księgi

Mój profil

mój avatar

archiwum

    2009
    Maj

linki

ulubieni

Licznik odwiedzin

Zajrzało tutaj już 8067 osób

Powered by blog 4u

Krótka historia pop-grupy Myslovitz



8

Wieczorami chłopcy wychodzą na ulicę Szukają czegoś co wypełni im czas Rzucają kamieniami w koła samochodów I patrzą na spódnice dziewczyn Które nie chcą ich znać
Myslovitz , pop-grupa
Mysłowice. Już w dzieciństwie , jadąc z ojcem samochodem na giełdę do Wrocławia droga numer 79 przejeżdżałem przez wąskie kręte, uliczki miasta o tej nazwie. Droga snuła się raz w górę , to raz w dół. Kamienice były wysokie , stare , ciemne posępne. Kilka lat później z Krakowa do Katowic , i dalej na zachód , jeździło się autostradą A4. Jakieś dwadzieścia kilometrów przed Katowicami po prawej stronie , w kotlinie pojawiały , się dwa grube , ogromne kominy , o szerokiej podstawie i jeden cienki ale bardzo wysoki. Jeszcze bliżej Katowic , też po prawej na wysokich wzgórzach bielały upiorne wieżowce. Zaraz potem skręt na prawo z napisem ” Mysłowice” i węzeł brzęczkowicki z drogą ekspresową S1, biegnącą od granicy czeskiej do Gdańska. Na węźle w Brzęczkowicach ( dzielnica Mysłowic ) były ustawione rogatki do poboru opłat za autostradę.
Mysłowice liczą osiemdziesiąt tysięcy mieszkańców. Zajmują gigantyczny obszar , na którym można by pomieścić czteromilionową metropolię. Autostrada A4 dzieli ten obszar na północny ( maleńki obszarowo , ale zamieszkały przez 60.000 osób ) i południowy prawie pusty. Są to lasy i pagórkowate pustkowia , a nieliczne osady to albo dawne wioski , włączone do miasta albo robotnicze osiedla obok kopalni i innych zakładów.
”Stare” północne Mysłowice , przecięte droga numer 79 ( stara trasa katowicka ) to tak naprawdę Stare Centrum , stare osiedla robotnicze Piasek i Rymera , blokowisko Bończyk i Mikołowska , willowy Janów i upiorne Brzęczkowice : kilkadziesiąt wieżowców na wysokich stromych wzgórzach nad Przemszą, naprzeciw elektrociepłowni w Jaworznie.
Przemsza to niewielka rzeczka w głębokiej dolince. Kiedyś była to rzeka graniczna. Myslovitz to była Rzesza Niemiecka , Jaworzno po drugiej stronie Przemszy , nieco na południe , to Monarchia Austrii i Węgier , a Sosnowiec za Przemsza , zaraz za centrum Mysłowic to Cesarstwo Rosyjskie.
Janów mysłowicki nie należy mylić z Janowem w Katowicach. Na Janowie katowickim sto lat temu powstała pierwsza od 1200 lat w tej części Europy religia niechrześcijańska , oparta na wierze , iż zbawią wybranych ludzi istoty z Saturna , wysyłając ku Ziemi seledynowe promienie.
To co wymyślili emerytowani , prości górnicy , i gospodynie domowe po 3 klasach szkółki przykościelnej , dopiero trzydzieści lat później powtórzył , tylko dużo głupiej i bardziej bez sensu Ronald Hubbart, założyciel sekty sybarytów , zwanej dzisiaj scjentologami.
Mysłowice to miasto szalone . Prezydent miasta rzucił się na bruk z dachu dwunastopiętrowego bloku. Jego następca , Grzegorz Osyra upozorował napad na siebie i pociął się nożem ,żeby zyskać popularność. Dwie trzecie populacji to alkoholicy albo byli alkoholicy , jedna trzecia ma silne objawy chorób psychicznych , głownie cyklofrenii. Dzieci i młodzież nie mają pieniędzy na prezerwatywy więc uprawia się powszechnie kopulacje doodbytniczą. Kwitnie kultura – Miejski Dom Kultury ma szesnaście oddziałów, powstają coraz to nowe zespoły popowe . Znane na całym Śląsku są poetki z Mysłowic – Kasia Młynarczyk i Dorota Cejba. Szalony prezydent miasta organizuje coraz to nowe festiwale.
Mysłowice maja ponad siedemset lat. W samym centrum miasta , pośród dwustuletnich kamienic działa kopalnia węgla o nazwie ”Mysłowice”. Druga kopalnia „ Wesoła” jest na południe od autostrady, za Laryszem i Kosztowami. Od wschodu , zachodu i północy Mysłowice ( a w zasadzie centrum Mysłowic ) są ściśnięte zwarta zabudową innych miast śląskiej aglomeracji : Jaworzna , Sosnowca i Katowic.
W obecnie mysłowickich Brzęczkowicach urodził się polski kardynał August Hlond , jego pomnik stoi przy tamtejszym kościele parafialnym.
W 1919 roku za namową anglików na Myslovitz napadły polskie bandy. Zorganizowany w kilka godzin Volkssturm wyparł napastników z miasta i bronił go z nadzwyczajnym bohaterstwem przez 22 dni.
Lui dostała pierwsze imię , Marianna po swojej babce ze strony matki. Była to czarownica. Lui często chodzi na stary cmentarz na Mikołowskiej na grób babci , rozmawia z nią , dostaje znaki , na przykład ”głuche” sms-y na telefon komórkowy. Ojciec Lui panicznie bał się matki swoje narzeczonej , a potem żony . Mama Lui to sympatyczna wesoła osoba , pracuje na cechowni w kopalni „Mysłowice ”. Robotę ma prosta. Wymienia baterie w lampach górniczych i sprzęcie pomiarowym. Ojcie Lui to hutnik , do pracy dojeżdża do katowickich Szopienic. Jeździ tramwajem o 5.17 rano. Nie ma pojęcia co się dzieje w domu. Jednego nie znosi – alkoholu. Sam nie pije już od ośmiu lat , ale jest alkoholikiem. Mama Lui też od paru lat nie pije , była trzy trzy w szpitalu na odwykach i detoksykacji. Siostra Lui jest zupełnie inna niż Lui. Malutka , szczupła brunetka, wyglądająca jak dziecko, W wieku szesnastu lat zaszła w ciążę i zamieszkała z ojcem dziecka , potem swoim mężem. Często zmienia mieszkania, raz mieszka na Rymerze , tak jak rodzice i Lui , raz na Bończyku , innym razem z rodzicami męża w starym domu na Janowie.
19
Stacja Shell’a na Katowickiej. W październiku powiedziałem Lui , że jest spełnieniem mojego snu , pierwszego snu jaki zapamiętałem ( wyścig w małych samochodzikach i nagroda, wręczana przez wysoką dziewczynę w białej sukni ). Że męczy mnie życie w kłamstwie i chce zacząć życie z nią , tu , w Mysłowicach. Odpowiedziała , że będzie dobrze, jak wyjdzie tu za mąż i będziemy się spotykać raz w tygodniu , jak dotychczas. – To nie wchodzi w grę. W lipcu , dwudziestego czwartego , w rocznicę naszego spotkania rzucę wszystko i przyjadę do Mysłowic. Czekaj na mnie na stacji Shella . Będziesz czekać ? – Będę czekać.
20
Kolejna strona mieć - czy być Czy Erich Fromm wiedział jak żyć?
W rzeczywistości ciągłej sprzedaży Gdzie „być” przestaje cokolwiek znaczyć
Myslovitz , pop-grupa
Jestem słaby , zupełnie bez życia. Zwlekam się na apele i na obiad. Śpię prawie dwadzieścia godzin na dobę. Na jawie nie ma we mnie życia , i nie ma nienawiści. Jest łagodna obojętność , pobłażanie dla całego świata i wszystkich ludzi. Widzę niewiele , tylko to co jest mi potrzebne . Wszystko inne jest zamglone , zatarte , w półmroku. Może coś by mnie rozbudziło , ale nie szukam tego . Może ” Na luzie ” grupy 2plus1 , może ” Lola ” Kinksów , talerz ostro przyprawionej sałatki śledziowej z Bad Schandau , albo może bloczki boczku owinięte płatami śledziowymi i mocno spieczone. Parę kawałków Alphaville .
21
Herb Mysłowic przedstawia głowę czarnowłosego mężczyzny. Dziwna to głowa , bo bez szyi. Oczy Glowy są zamknięte. To Święty Jan Chrzciciel , syn Elżbiety , krewnej Maryi, kuzyn Jezusa z Nazaretu. Wszyscy bohaterowie Starego i Nowego Testamentu , to grzesznicy , ludzie opętani żądzami , słabi wobec pokus , niewierni i fałszywi. Pięknoduch Jezus wędrował z zbieraniną przypadkowych ludzi , których słabość i głupota była idealnym tłem dla jego mądrości. Większość czasu spędzali w spokojnych posiadłościach rzymskich kolaborantów , na ucztach i duchowo-intelektualnych ekstazach , oddzieleni wysokimi białymi murami i mieczami służby od prawdziwego okrutnego świata.
Jan jest jedynym bez żadnych wad , bez jednego fałszywego słowa , ba , bez jednego fałszywego tonu. Jezus miota się od okrutnej surowości Ojca , którą niedawno jeszcze próbował przebłagać Mojżesz do wyrozumiałości swego doświadczenia , połączonego każdym nerwem ludzkiego ciała z otchłaniami bólu. Jan umarł nie za wiarę , tylko za to że zastosował ją bez żadnych blokad politycznej , życiowej lub jakiejkolwiek poprawności. Jan mógł problem cudzołóstwa Króla obejść , zlekceważyć , znaleźć tysiąc powodów , aby nie rzucić kamieniem. Jezus by nie rzucił , a Jan rzucił w króla i jego nałożnicę kamieniem słowa. Jan nie zawołał : Elai , Elai , lama sabahtani.
Jan byłby lepszy na Mesjasza , na Syna Bożego. To byłby bardzo udany syn , z którego każdy mądry Ojciec byłby dumny. Gdyby nowe słowo Boże było dziełem ludzkim to Jan byłby synem bożym . Coś się jednak zdarzyło. Z zamętu dziejów , ocalało Słowo. Kilkudziesięciu ludzi porzuciło swoje domy , swoje żony i dzieci . Przenieśli Słowo poprzez pożogę wojen . Oddali swoje ciała na okrutne zniszczenie , aby tylko ocalić Słowo. Coś się musiało wydarzyć. Musieli cos zobaczyć , tak że uwierzyli , tak na śmierć i życie. To nie było ważne , wierzących lub nie młyn czasu starłby na proch i rozsypał go na pustyni. Musiało z nimi być coś , coś jak ognie Świętego Elama na relingach żaglowców. Ja wiem , że Robert wyniesie moje pisanie , że uratuje moje ziemskie życie. Przeciśnie się między walcami młyna.
Dzień był dzisiaj ciężki . Ulung jebany , pijaczyna , drobny kłusownik i złodziejaszek leśny pruł się od rana jak oszalały. Małolat z Krakowa brał się już do bicia, mogła być afera , rozpiżdżenie celi a kipisz co najmniej. Mogli Roberta i mnie rzucić na różne cele. Krew we mnie zawrzała , zrobiło mi się biało przed oczami :
- Złam pizdę prostytutko , złam pizdę , bo …. – pijaczyna skamieniał , a z nim reszta celi. W zapadłej ciszy słuchać było jak w sąsiedniej celi buja się na fikole Manio Moskal . Gdzieś po pół godzinie małolat bezszelestnie wstał z koja i usiadł przy blacie.
Dalajlama w TV. Magiczny naród. Kuzyni krwiożerczych Mongołów przywędrowali ( jakim cudem przeszli Kara Kum nikt do dziś nie wyjaśnił , może był wtedy inny klimat ) na wyżynę , pięć tysięcy metrów nad poziomem morza. Byli silni , daninę płacił im nawet cesarz chiński , państewka po drugiej stronie Himalajów były w fazie rozkładu. Mogli pójść na zachód , na południe w żyzne zielone , ciepłe doliny. Cos im kazało zostać w tej krainie jak z innej planety .
W połowie lat trzydziestych dwudziestego wieku kilka setek Tybetańczyków , Nepalczyków i Hindusów z północnych Indii , jakby kierowanych przez niewidzialną siłę, zaczęło , przezwyciężając nieprawdopodobne przeszkody i trudności przekradać się do Iranu i Syjamu , a stamtąd do Europy , do Niemiec. Zamieszkali w Monachium i Frankfurcie , borykając się z ogromna biedą. Żyli po kilkunastu w maleńkich , nędznych , wynajętych mieszkankach , utrzymując się - na granicy głodu – ze sprzedaży ręcznie wykonywanych drobiazgów , niektórzy Hindusi z tłumaczeń angielskich. Żaden nie założył rodziny , nie walczyli o Wolne Indie , nie należeli do żadnych organizacji. Wiedzieli , a raczej czuli , że coś ich łączy , że muszą sobie pomagać. W lutym i marcu 1945 roku przedostali się do Berlina. Poprosili o mundury beż żądnych dystynkcji i oznaczeń. I o broń. Walczyli , i nie szukali ucieczki czy schronienia.
Po ich trupach , i po trupach najlepszej młodzieży niemieckiej , po trupach najdzielniejszych z dzielnych Francuzów , Duńczyków , Holendrów , Walonów do miasta wdarły się hordy rosjan. Wrzaskami i biciem wypędzali wszystkich żywych z piwnic i schronów ; oddzielali mężczyzn , chłopców i starców; i rozstrzeliwali natychmiast, kolbani karabinów miażdżyli główki dzieci , najmłodsze brali za nóżki i roztrzaskiwali o mur. Oszalałe kobiety i dziewczynki pędzili na ulice , gdzie zaraz rzucał się na nie tłum żołnierzy. Las rąk rozrywał im ubrania , rzucał na bruk i bił po głowach i twarzach. Leżące w kałużach krwi i nasienia były gwałcone czterdzieści , sześćdziesiąt razy, aż do rozerwania podbrzusza. Żyjące jeszcze były wyciągane na środek ulic , gdzie miażdżyły je gąsienice i kola ciężarówek z amunicją. Te które przeżyły pierwszą falę najazdu rosjan były gwałcone w domach po 15 – 20 razy dziennie. Przerażone dzieci tłoczyły się po kątach , patrząc na gwałcenie swoich matek i starszych sióstr. Gdy rosjanie zjedli całą żywność , zaczął się straszliwy głód w ruinach miasta , którego nie można było opuścić. Matki i babki umarły z głodu pierwsze ; leżały na łóżkach , na podłogach , a wokół nich tłoczyły się dzieci , szarpały trupy za ręce , za włosami i krzyczały : ”Daj mi jeść, nie śpij , daj mi jeść”.
Kobiety , które uciekły w środku strasznej zimy przed hordami rosjan , i które wyrzuciły w rozpaczy swoje maleńkie dzieci i niemowlęta , zostały dognane przez czołgi i zagarnięte do wojskowych obozów. Przywiązane za ręce do drewnianych kół taborowych wozów były gwałcone a potem obcinano im piersi i wywlekano nagie i nieprzytomne na mróz.
Porzucone na drogach 3-5 letnie płaczące i wołające dzieci zbijały się w gromady , łapały za ręce i dreptały tam , gdzie ostatni raz widziały swoje matki. Rosyjskie czołgi i ciężarówki rozjeżdżały je ku ogromnej uciesze kierowców i desantu na pancerzach .
W Królewcu wszyscy walczyli do końca , dostatniego tchnienia. Nikt nie myślał , żeby się poddać. Wszyscy czuli , że to ostatnie dni cywilizacji człowieka , że zapanuje cywilizacja Szatana. Jedli mięso z trupów , mięso z ciał swoich bliskich i swoich sąsiadów. I wypełniły się słowa Pisma: Oto ciało Moje i krew Moja , daje wam krew Moja i ciało Moje abyście nie umarli , ale żyli wiecznie.
22
Ja , Głos mówię : kto pije krew brata swego i je ciało jego dla sprawy Królestwa Bożego nie umrze , ale będzie żył na wieki ; kto wbije miecz w serce szatana albo sługi jego będzie żył w chwale poza wszelkim czasem .
23
Mani urodził się w małym mieście nad wielką rzeką , trzy dni jazdy konno do morza , w obecnym południowym Iraku . To był czas kiedy imperium w Rzymie już upadło , nowe Cesarstwo w Bizancjum walczyło z Wandalami i Wizygotami o przetrwanie , pradziadkowie proroka Mahometa byli małymi dziećmi a wielkie państwo Arsacydów , z braku wroga pławiło się w dobrobycie i błogim spokoju. Mani nie był Persem ; jego dawni , dawni przodkowie w czasach kiedy Mezopotamia była zieloną krainą zakładali państwa-miasta , w których wymyślono pismo , skodyfikowano prawa i opisano mity. Jego medyjscy dziadowie przyjęli naukę Zoroastra ( w tutejszej bibliotece , nawet centralnej , nie ma Nietzschego , a z Joyce’a jest tylko wybór listów w dwóch tomach i poczciwy ”Ulisses”” w starym przekładzie Słonimskiego ; w sprawie ściągnięcia ”Finnegans Wake” napisałem trzy pisma do dyrektora więzienia ) w formie dalekiej od perskiej surowości i ortodoksji . Mani miał nieprzeciętne zdolności do rysunku. Ręką nieuzbrojoną w cyrkiel rysował idealne koła w każdej wielkości. Wróżono mu karierę na dworze namiestnika prowincji albo w kupiectwie. Mógł korzystnie i bogato się ożenić . Gdy miał dwadzieścia dwa lata , wówczas przyszedł do niego Anioł ; wysoki mężczyzna z czarną , lekko siwiejącą broda ; w bogatej szkarłatnej szacie. Powiedział , że jest przysłany od Boga , że imię jego El-Ta-Um.
Mani porzucił swój rod , i miast , i poszedł w świat, głosząc , że jest Królestwo Boga , Światłości i królestwo Szatana , Ciemności. Że jest i będzie wojna między Światłością a Ciemnością. Że człowiek idzie jak cyrkowiec po barierce , rozkładając ręce , żeby nie upaść , że i Anioły i Demony chcą go ściągnąć na stronę swego Pana ; że szatan istnieje materialnie , że ma demony i swoje sługi na ziemi . Że szatan , i sługi jego chcą mnie posiąść , ze szarpią za ubranie , za włosy. Że człowiek musi szatana odepchnąć ; że człowiek , syn Boga , na wezwanie ojca swojego ma stanąć do walki . I na tym świecie , i w każdym innym ma stanąć pod sztandarami swego ojca. Na ogromnym polu ostatecznej bitwy z Ciemnością trzeba wybrać sztandar , pod którym się stanie. Argentyński generał , walczący z komunistami powiedział krótko : ”najpierw zabijemy wszystkich wywrotowców , potem ich współpracowników i sympatyków , a na koniec obojętnych i nieśmiałych”.
Stary imperator łaskawie przyjął proroka Maniego . Powiedział : idz i nauczaj , ja nie widzę w Tobie ani zła ani kłamstwa. I rozeszła się po świecie nowa nauka. Wtedy Szatan zasiał ziarno zazdrości w sercach kapłanów ognia. Doczekawszy śmierci starego imperatora namówili młodego króla , żeby zabił Maniego , bo to tak naprawdę wyznawca jednego Boga , chyba tego samego co po rzymskiej stronie granicy. Słudzy króla pochwycili Maniego ( a miał on już czterdzieści cztery lata ) , pocięli toporami i rozwiesili części ciała w mieście Babilon nad bramami wychodzącymi na cztery strony świata.
24
Między nami zawsze będzie trochę kłamstwa i prawdy
Ty i tak będziesz o tym wiedzieć Kochaj mnie, t o takie łatwe
Wystarczy tylko za siebie nie patrzeć
Myslovitz , pop-grupa
Zuzannę poznałem załatwiając kredyt na nową Toyotę . Brzydka , za to bardzo miła , o cudownym anielskim glosie. Zdradziłem jej , że lubię Hendrixa i filmy o Bondzie. Na trzecim , czy czwartym , czysto towarzyskim spotkaniu zacząłem ją pieścić , doprowadzając do orgazmu łechtaczkowego. Zaglądałem do Zuzanny tak raz na miesiąc , najczęściej w niedzielę , na dwie - dwie i półgodziny. Jej mama dyplomatycznie wychodziła do przyjaciółki , mieszkającej na drugim końcu miasta. Zuzanna zawsze miała dla mnie domowe ciasto , ulubione orzeszki i czekoladki. Robiła pyszną kawę a la turkienne . Włączała mi coś Jimiego ( Manic depression is catchin my soul ) i jakis film z Bondem ( toleruję tylko klasykę , Sean Connery , George Lazenby , Roger Moore i - tak ledwo ledwo-ledwo - z Timothy Daltonem ). Najlepszy Bond to oczywiście ten z 1969 r. z George Lazenby’m i Telly Savalasem ” W tajnej służbie Jej Królewskiej Mości ”. W połowie filmu rozkładaliśmy na dywanie , przed telewizorem moherowy koc . Zuzanna rozbierała sie do naga i skrzyżowanymi rękoma zasłaniała piersi , tak mocno , że bałem sie że pękną. Pieściłem ją po brzuchu i biodrach . Wskazującym palcem robiłem stosunek w pochwie a na koniec pieszczotami łechtaczki doprowadzałem do orgazmu. Raz czy dwa zastanawiałem sie , czy by się nie rozebrać i kochać sie z nią .
Zuzanna ubierała się , robiła porządek w pokoju. Siadaliśmy przy stole , krzesło obok krzesła. Zuzanna robiła mi druga kawę. Pieściłem ją po karku i prosiłem ; „ Zazi , popieść mnie ”.
Rozpinałem spodnie i wyciągałem na wierzch samego penisa. Zuzanna nachylała sie , ja dalej pieściłem ja po karku. Zuzanna śliniła , pieściła wargami , wciskała język pod napletek. Powolutku przychodziło - ściśle ograniczone do penisa - podniecenie. Robił sie sztywny , twardy , żelazny. Ostrożnie piłem kawę , myślałem o planach na jutro , na nadchodzący tydzień. Miałem swoja prywatną Lindę Lovelooe. Rozkosz przyczajała się nieufna w piwnicach wielkiej wieży. Solidną , katorżniczą pracą Zuzanna łapała ją na łańcuch i uparcie ciągnęła na coraz wyższe piętra. Penis był ogromny , wysoki , czerwony , śliski. Glowa Zuzanny chodziła po nim miarowo. Pieściłem ją coraz mocniej po karku . Zapadałem w mrok. Widziałem w ciemności jak ogromna fala białego nasienia wolno płynie przez penisa. Błysk światła . Nie do wytrzymania łaskotanie stóp. Łapałem ja za włosy i szarpałem głowę , w górę i w dół. . - Już , Zazi , już. Podnosiła głowę z wydętymi policzkami , bluzg spermy roztrzaskiwał sie na jej twarzy , włosach , oczach. - Marek , nic nie widzę. - Zazi , już dobrze , zaprowadzę cie do łazienki , - Marek , już sama trafię.
Byłem wyczyszczony z wszelkich uczuć. Znowu byłem czystą kartą.. Zuzanna przecierała oczy chusteczką i szła do wielkiej palny stojącej w roku pokoju , żeby upuścić nasienie.
25
To wszystko czego chcę To wszystko czego mi brak
To wszystko czego ja Nigdy nie będę miał
Myslovitz , pop-grupa
Mamy rok na załatwienie wszystkich spraw, moich w Rzeszowie i problemów Lui na mieście. Spotykamy się na ulicy Katowickiej na stacji Shella i jedziemy na własne mieszkanie , zacząć nowe życie. W przeddzień mojego wyjazdu do Mysłowic spotkałem się z dwiema dziewczynami . Rano z Margit , dwudziestoośmioletnią urzędniczką z Opatowa , po południu z osiemnastoletnia uczennicą z Łańcuta , Joanną . Anita wróciła z pracy kiedy ja już byłem w domu . Elegancka , zabiegana , kobieta sukcesu . Zrobiło mi się ogromnie przykro , że jutro muszę ją opuścić.
Następnego dnia rano gorączkowo powrzucałem najważniejsze paniery do foliowych toreb i zapakowałem do bagażnika. Dzień był zamglony. Koło południa pojechałem do salony Ery kupić nowy telefon przenośny. Czułem się dziwnie. Nie znałem dotychczas tego uczucia. Coś krępującego , jakiś nieokreślony niepokój . uczucie że cos jest nie w porządku , że jest jakieś zagrożenie , ale nie wiadomo co to jest.
O piętnastej byłem na wylocie z Rzeszowa umówiony ze studentką II roku Wyższej Szkoły Informatyki z ulicy Sucharskiego. Mieszkała w Dębicy , przy mojej drodze do Mysłowic. To miało być nasze dopiero drugie , erotyczne spotkanie. Przejechaliśmy obwodnice Dębicy i zatrzymaliśmy się na stacji benzynowej między przed Pilznem. Hotelik był w osobnym budyneczku , na skraju ogromnego parkingu dla tirów. Dostaliśmy klucze i sami otworzyliśmy sobie pusty o tej porze budynek. Kasia miała szczupłe idealnie opalone ciało , idealnie gładkie , miękkie i ciepłe. Rozebrałem ją gorączkowo . Nie pytałem ja o nic , nie zakładałem prezerwatywy tylko włożyłem ogromnego rozpalonego penisa w maleńka cieniusieńką szparkę wejścia do pochwy. Kasia w środku była mokra , gorąca. Chciałem się kochać , pieścić jej maleńkie okrąglutkie piersi ale już po chwili penis zaczął tryskać nasieniem . Już po prysznicu znowu byłem podniecony , ale nie miałem już czasu. Była 17-ta , a ja byłem umówiony z Lui na stacji Shella. Wyrzuciłem Kasie na obwodnicy Dębicy i zawróciłem na Mysłowice.
Miałem około dwieście kilometrów. Dwie i pół – trzy godziny jazdy. Jechałem sześć . Nie pamiętam , dlaczego tak długo. Słuchałem trzeciego programu Polskiego Radia. Grzegorz Wasowski mówił o muzyce brytyjskiej i amerykańskiej z okresu 1962 -1967. Fajne , rockandrollowe kawałki z Ameryki (Little Richard) , słodkie popowe numery angielskich zespołów ( Herman’s Hermits ”No Milk Today” ).
Lui koło dziesiątej dotarła do naszego mieszkania , wynajętego na Brzęczkowicach , w ostatnim bloku przed skarpą nad dolinką Przemszy. Ja tam dotarłem po 23-ciej. Pretensje Lui zbyłem krótkim : ” Ty nie wiesz , co ja dzisiaj przeżyłem ” . Szybki sex. Twardy , chory sen.
Rano obudziło mnie brzęczenie komórki. Dwadzieścia cztery rozmowy nieodebrane. Szesnaście od Anity. Powlokłem się do kuchni zrobić drinka.
26
Żołnierze w służbie amerykańskiego syjonistycznego rządu okupacyjnego ( ZOG-u ) trzymali poetę Ezrę Pounda w żelaznej klatce ( 7 na 13 stóp ) przez 8 miesięcy na środku wojskowego obozu we Włoszech. W Polsce trzyma się poetów na rządowej pensji , żeby tylko nie pisali. Niech żrą , kopulują , piją i ćpają . Bo kto zaczyna pisać … nie wiem właściwie , co napisze. Święte słowa Kazika Staszewskiego : Wszyscy artyści to prostytutki , w oparach lepszych fajek , w oparach wódki.
Moje życie. Data mojego powstania , data urodzin , skończenia szkoły , moment śmierci ( jest on nieskończenie krótki , dążący do zera ; żyjesz - nieżyjesz. Wajcha, jak mawia poeta M.K.E.Baczewski z Zawiercia. Wajcha , drążek , przycisk przestawia życie w śmierć ; ”spiralę w górę” w ”spirale w dół”, siedem lat tłustych w siedem chudych.
Obszar mojego życia to nie te czterdzieści cztery lata, które urzędnik zapisze w księdze pochówków cmentarza komunalnego. Jest dużo większy, zawiera się pomiędzy 1880 a 2068 rokiem. Rozmawiałem jako dziecko z prawie stulatkami ; ostatni człowiek który mnie zapamięta i z imienia i z nazwiska i z twarzy umrze w 2068 roku.
Rok 1880. W Lipsku umiera bezpotomnie jedyny syn Goethego, generał Gordon z pistoletem w ręku broni Chartumu przed wojskami Mahdiego , Czejenowie i Lakotowie gromią Custera pod Little Big Horn .
Co się zdarzy w 2068 ? jak śpiewa Anna Maria Jopek ” i nie wiem i wiem ” .
Prawie dwieście lat. Co się zdarzyło opisał autor legendarnej ” Huj-storii ” M.K.E. Baczewski .
Urodziłem się w 1900 roku , zostałem urodzony w 1964 , w 1980 urodziłem siebie.
W 56 wyszedłem na wolność , w 93 umarłem na AIDS w komfortowej klinice w Las Palmas.
W 48 zamordowałem Trockiego , w 62 Kinga , w 95 zamordowałem Ciebie.
W 42 siedziałem z Panem Bogiem w jednym barze w Casablance ; był niski , nosił borsalino i zamawiał to samo co Humphrey Bogart.
W 1912 odkryłem prędkość światła , w 52 – wolność ciemności.
Jesienią 1997 roku miałem romans z księżną Dianą , bardzo sławny romans.
W 1915 przeczytałem wiersz Whitmana „ I heard America sinking” i wysłałem torpedę w kierunku „Lusitanii” , aby zobaczyć , jak to jest , kiedy „America sinking”.
W 1905 roku zdezerterowałem z carskiej armii w mandżurii ; przez 95 lat ukrywałem się w ussuryjskiej tajdze, tam zdziczałem jak idee Lenina.
W 59 zdobyłem Czomolungmę , w 67 zdobyłem Księżyc , w 96 zdobyłem Ciebie.
W 38 bombardowałem Cuenkę , w 45 Drezno , w 39 i 44 Warszawę , w 66 My lai.
W 78 leżałem na łące w Benares i wąchałem kwiaty Kosmosu.
W marcu 1900 miałem lęki kastracyjne i kompleks Edypa.
W 47 napisałem , ze nie da się pisać po Oświęcimiu i w związku z tym postanowiłem pisać po niemiecku , co zaowocowało w 51 Nagroda Nobla , której nie tylko nie odebrałem , ale również nie otrzymałem.
W Oświęcimiu wybudowali Niemcy obóz aby chronić Żydów przed pogromami ze strony rosyjskiej , komunistycznej partyzantki i lokalnych bandytów , zasilanych bronią i pieniędzmi przez anglików. W 1945 roku rosjanie w Oświęcimiu , Jaworznie , Świętochłowicach , Lublinie i dziesiątkach innych miejscowości , zorganizowali obozy zagłady dla Niemców. Później administrowanie tymi obozami przejęli Polacy , którzy w mordach często wysługiwali się żydowskimi kryminalistami. Kobiety i dzieci w tych obozach ginęły z głodu i chorób. Strażnicy dla zabawy bili osadzonych deskami i kijami , aż całe ciało odchodziło od kości. Dziesiątki osób układano w żywe stosy, ci na dole byli miażdżeni albo dusili się. Kobietom i dziewczynkom po gwałcie wciskano do pochwy żywe , wygłodniałe szczury, a potem ściskano im nogi , tak żeby szczur nie mógł się wydostać. Strażnicy zakładali się o paczkę papierosów , czy szczur wyjdzie przez brzuch , czy dopiero gardłem. W kamieniołomie , koło Strzegomia rosjanie przywiązywali ludzi za ręce do słupów kolo torów kolejki a za nogi do wózków z kamieniami i puszczali w dół. Wynik zakładu : czy głowa zostanie przy rękach czy przy nogach. W niemieckich gospodarstwach na Mazurach i Pomorzu obcinano ręce i nogi i żywych jeszcze ludzi rzucano na pożarcie świniom. To był ostatni posiłek świń , bo za parę godzin zabijano świnie. Świń rosjanie nie ubijali i nie piekli i nie gotowali. Żywym wyłamywano nogi i przybijano do drzwi stodół , potem rozcinano im brzuchy i wyżerano ciepłe kwiczące wnętrzności. Obok świń na drzwiach stodół rosjanie przybijali gwoździami w pozycji krzyża nagie kobiety , żywe jeszcze ale już tak porozdzierane że nie nadawały się do gwałtu. Czołgiści lubili rozdzierać ludzi swoimi maszynami , ale nie zawsze. W wiosce pod Łodzią Polacy napadli na cztery niemieckie rodziny , mieszkające tam od ponad sześćdziesięciu lat. Starsze kobiety i dzieci zatłukli od razu , młodsze kobiety i dziewczynki utopili po zgwałceniu a czterech mężczyzn , gospodarzy wydali rosjanom. Rosjanie obwiązali ich drutem , położyli na drodze i rozjechali czołgiem . Krew wybuchała szkarłatnym obłokiem. Jak słudzy Żydów roztrzaskujący się na marmurowych chodnikach WTC. Żeby wypełniły się słowa Pisma : przekleństwo na was i na dzieci wasze , i na dzieci ich dzieci, aż do 44 pokolenia.
W 61 kupiłem pierwszy samochód i ostatnią miłość , w 79 handlowałem rodzynkami , w 83 przemycałem broń do Libii, w 1908 wynająłem pokój w hotelu , do którego nie przyszłaś.
W 32 w Teheranie szpiegowałem Anglików na rzecz Niemców, w 34 Japończyków dla Sowietów w Szanghaju, w 55 w Berlinie – Ameryke na rzecz Bułgarii, w 62 w Ałma-Acie Czarne Pantery na rzecz Ku-Klux-Klanu ; szpiegowałem też leseferystów na rzecz zamordystów , homoseksualistów na rzecz fetyszystów , terrorystów dla nudystów , Semitów dla Kosmitów.
27
Spłyną przeze mnie dni na przestrzał Zgasną podłogi i powietrza
Na wszystko jeszcze raz popatrzę I pójdę nie wiem gdzie - na zawsze.
Dzikie Dziecko , pop-grupa

Lui była od wczesnego dzieciństwa patologicznym , nałogowym leniem . W wieku 15 lat nie była w stanie zrobić żadnej potrawy , nawet jajecznicy , albo zupy z proszku. Nie umiała obsługiwać automatycznej pralki. Miała jednak ładny glos i czasami sensownie coś powiedziała. Chociaż ani w rodzinie ojca , ani w rodzinie ze strony matki nie było tradycji kształcenia się , wysłano Lui na naukę do niedalekich Katowic , do Technikum Pocztowego na ulicy Mickiewicza.
Imię Bestii , imię Szatana to ”666” . Imię Jezusa , syna Boga tłumaczy się ”888”. Między nimi nie ma wspólnego pola , wspólnego terytorium . Jest czarna bezkresna przepaść, w ludzkim języku zwana Śmiercią . Śmierć to „777”, albo ” Błękitny Basen”. Ja , Marek runę w dół. Wierzę , że Jezus wyciągnie do mnie rękę . Jeżeli Bóg mnie nie uratuje , to wolę roztrzaskać się na dnie otchłani , niż przyjąć szpony Bestii.
Lui nie chciała iść na lekcję historii , bo jej się nie chciało. Wolała spacerować w deszczu na szkolnym dziedzińcu. Nauczyciel historii zauważył ją przez okno i powiedział z przekonaniem : ” … jaka wrażliwa dziewczyna ”. Do Lui przylgnęła etykietka uduchowionej osoby . Lui to przyjęła , zaakceptowała. Nieuniknione stało się pisanie wierszy. Jakiś szkolny konkurs , jakaś nagroda w miejskim ośrodku kultury, druga nagroda w corocznym konkursie imienia Wojaczka w Mikołowie ( pierwszą nagrodę i 1000 złotych dostali do spółki Maciej Melecki i dziwadło o pseudonimie ”Ryba” ; Melecki przez następne cztery lata żył prawie jak gwiazda popu ; robiąc swoim nieletnim fankom nadzieję na sex dawał zapraszać się do restauracji i pizzerii , i po konsumpcji znikał , zostawiając dziewczynę z rachunkiem do zapłacenia; Siwczyk , Matusz i ”Baczu” M.K.E. Baczewski nie odmawiali i konsumpcji i seksu ).
Był na Śląsku kult zapitego na śmierć w młodym wieku Wojaczka ; z Polski przyszła historia Stachury , który za-żył się na śmierć ( ” Być poetą to znaczy – napisał – żyć jak Poeta ” ) . Niejeden wygrzewał się w chwale ich okrutnych śmierci . Niejeden zabił się przed skończeniem szkoły , wchodząc na parnas ” poetów przeklętych ” bez napisania choćby dwudziestu wersów.
Lui zainteresowali się zawodowi animatorzy kultury z Mysłowic . Wydali jej tomik ”Pokusa” – cienką broszurkę w lakierowanej , szkarłatnej okładce, z zarysem nagiej kobiecej sylwetki. W notce napisano , że jest członkinią grupy poetyckiej ” Omerta” ( grupy powstawały na początku alkoholowej libacji i kończyły się przed jej końcem ). Dwadzieścia trzy wiersze drobnym drukiem na szkarłatnych stronach.
Lui wpadła na dobre w wir niekończących się pijaństw w Instytucie Mikołowskim i wszędzie gdzie popadło. Już nic nie pisała. Wrzeszczała wśród poetów , że poezja to zabawa dla dzieci , gimnazjalistów i impotentów. Ona napisz e ogromna powieść , coś o prawdziwym życiu i nieprawdziwej śmierci. Bo życie , choć z trudem , może być prawdziwe , ale śmierć jest zawsze sztuczna i udawana.
Którejś nocy wracała pijana o drugiej z Mikołowa do Mysłowic . Nic już nie jeździło. Zatrzymała na drodze samochód , polonez.. Jechał tam mężczyzna. Po kilkunastu kilometrach nagle zjechał w polna dróżkę w las i zatrzymał się. Kazał Lui wysiąść z auta i rozebrać . się . potem ja zgwałcił i odjechał. Wróciła kolejnym stopem z kilkoma chłopakami , wracającymi do Dąbrowy Górniczej z imprezy w Szczyrku. Zjechali z najkrótszej drogi i dowieźli ją na Rymerę, pod sam dom. Zaszła po tym zdarzeniu w ciążę. Powiedziała chłopakom z Instytutu . Malecki i Siwczyk w teatrze Korez w Katowicach w głównym hallu na kolanach błagali ja aby zostawiła to dziecko i wyszła za mąż za któregoś z nich , albo oddała im to dziecko na wychowanie.
Siostra załatwiła z lekarzem , że Lui pójdzie na parę dni do szpitala. Tam lekarz dał jej jakieś silne lekarstwo i dziecko znikło.

khpgm 10/05/2009 17:14:59 [Powrót] Komentuj